Sztuka robienia rzeczy trudnych

Za każdym razem, gdy staję przed podjęciem ciężkiej decyzji przypominam sobie cytat Jerzego Gregorka: “Hard choices, easy life. Easy choices, hard life.” I już wiem co należy zrobić. W wakacje 2021, zaraz po skończeniu drugiej klasy liceum zrobiłem wiele rzeczy, które moim rówieśnikom wydają się trudne. Realizuję wiele ciężkich celów.

Dlaczego? Trudno mi w zasadzie na to pytanie odpowiedzieć. Jest to jedno z tych pytań, na które nie potrafię obecnie znaleźć odpowiedzi. Wiem jedno, pomimo tego, że czasami płaczę z wysiłku (czy to fizycznie czy mentalnie), jestem bardzo szczęśliwy w momencie pisania tych słów. Jestem zadowolony z miejsca, w którym obecnie jestem.

Etos pokonywania słabości

Udało mi się zdać egzamin z języka angielskiego IELTS na poziomie C1. To prawie najwyższy z możliwych, później jest tylko poziom C2. Przygotowywałem się do testu mniej niż rok, a intensywniej dwa miesiące. Zdecydowanie wspominam to jako dni wypełnione ostrą harówką. Uczyłem się dużo, aby pokonać moje słabości. Z sekcji czytania miałem fatalne wyniki na początku oraz moje pismo było nieczytelne. Finalnie okazało się, że czytanie poszło mi najlepiej. Dowiedziałem się jednej ważnej rzeczy: potrafię się nauczyć na wysokie noty jeśli się przyłożę i włożę dużo wysiłku. Na pewno wykorzystam te doświadczenie niebawem- zdaję maturę w 2022.

Wyjdź ze swojej strefy komfortu mówili!

Pod koniec sierpnia pojechałem na Bałkany. Przez jedenaście dni podróżowałem po Albanii, Macedonii, Kosowie i Czarnogórze. Ten wyjazd był pierwszym tego typu w moim życiu. Nigdy tak intensywnie nie podróżowałem oraz poznawałem nowych miejsc. Także wcześniej nie miałem okazji poznać tylu różnorodnych miast, kultur, religii w tak krótkim czasie.

Podróżowałem budżetowo, więc wydarzyło się wiele nieprzewidzianych sytuacji (więcej w filmach TU). Moja percepcja warunków w jakich żyją ludzie, działania gospodarki i polityki się rozszerzyła. Zacząłem bardziej doceniać rzeczy, które mam. Czy opłacało się tak rzucić na głęboką wodę w wir bałkańskich przygód? Oj tak. Te doświadczenia nie należą do najłatwiejszych, lecz niezmiernie cennych.

Trzy procent

Udało się dostać na naprawdę dobry staż w wakacje. Za ludzi, których tam spotkałem oraz za to czego się nauczyłem JESTEM OGROMNIE WDZIĘCZNY. Nie da się tego inaczej opisać. Praca w startupie zmieniła mój ogląd na wiele spraw zawodowych i życiowych.

Ha! Jednakże droga do tego, aby być gdzie jestem była ogromnie wyboista. Wysłałem wiele (liczone w setkach) maili do najlepszych firm i startupów. Prawie nikt nie odpowiedział, może 3% pokusiło się o napisanie czegokolwiek. Kilka osób zechciało się bliżej mną zainteresować. Ale udało się! Sukces.

Rozumiem Vasco da Gamę

Zaraz po Bałkanach poleciałem do Portugalii. Kolejny otwierający oczy wyjazd, przede wszystkim bliska styczność z dilerami narkotyków zmiania ogląd na pewne sprawy. Niemniej, nie o tym teraz. Chciałbym napisać o jednym bardzo ważnym dla mnie miejscu. Pod sam koniec wakacji 2021 moja stopa stanęła na najdalej wysuniętym na zachód punkcie Europy. Czyli Cabo da Roca. Może nie brzmi to imponująco, ale droga prowadząca do tego, żeby się tam znaleźć było ogromnie długa.

W sumie nie ma to teraz znaczenia. Najważniejsze jest dla mnie to wspomnienie, mam 18 lat, stoję na krańcu Europy, mojej ziemi. Dalej są tylko Stany Zjednoczone, do których chcę pojechać w 2022 (staż w Silicon Valley to mój główny cel), roztacza się dookoła mnie widok na ocean. Nie widać co jest dalej i to jest najlepsze.

Dużo pozostało do odkrycia. Na to bardzo liczę, rozumiem Vasco da Gamę, że dążył do tego co pozostało jeszcze nieznane. To ekscytujące i pozwala jeszcze bardziej poczuć się szczęśliwym.

5 1 vote
Article Rating
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments