Świnogermania

Widok na port z latarni morskiej

Świnogermania

Właściwie trudno jednoznacznie stwierdzić, czym jest Świna. Wydaje się, że konsensusu brak, a ustalenie jednej wersji dałoby więcej przejrzystości kwestii położenia Świnoujścia . Na forach „znawcy” kłócą się, jak właściwie powinna nazywać się ta długa na 16 km, podłużna dziura w ziemi wypełniona wodą. Dostępne wersje do użycia to: rzeka, kanał, cieśnina. Jeżeli ufamy Wikipedii, to Świna jest cieśniną, dzieląca dość niefortunnie miasto na dwie części. Wschodni fragment miasta leży na Wyspie Wolin (największej polskiej wyspie), druga leży na wyspie Uznam, przez którą przebiega granica z Niemcami. W mieście nie znajdziecie mostu pomiędzy tymi dwiema częściami, gdyż do portu zarówno w Świnoujściu jak i w Szczecinie muszą wpływać trochę większe jednostki pływające niż weekendowa żaglówka. Obecnie jedyną opcją, aby przedostać się na drugą stronę miasta, jest skorzystanie z promu. Znając tych kilka faktów bez problemu można stwierdzić, że Świnoujście jednak odróżnia się trochę od Grudziądza czy Nowego Tomyśla.

Fatalne położenie Świnoujścia skutkuje problemami, z którymi nikt inny w Polsce nie musi się borykać. Wszystko to, co w innych miastach jest normalne i proste, w Świnoujściu często jest mocno skomplikowane. Można się domyśleć, winna jest temu prawie zawsze Świna. Komunikacja przez Świnę to przeprawy promowe sztuk dwie, będące jednocześnie wąskimi gardłami transportowymi. W mieście są dwie odrębne sieci autobusowe, bo autobusy nie przejeżdżają z jednej strony cieśniny na drugą. Zbudowano również dwa dworce kolejowe, jeden, z którego odjeżdżają składy w głąb Zachodniopomorskiego i drugi, z którego pojedziemy tylko do Niemiec. Mieszkańcy raczej unikają przemieszczania się pomiędzy dwiema częściami miasta, bo trwa to po prostu za długo.

Uciążliwość przepraw promowych potwierdzają moje doświadczenia. Chociaż, gdy po pierwszy raz przepływałem Świnę było ciekawie i traktowałem to jako nowe doświadczenie. Jednak przy drugim razie byłem już znużony, a gdy przyszło mi trzeci i czwarty raz korzystać z promu zacząłem odczuwać to jako stratę czasu. Skorzystanie z promu niestety nie trwa 2 minuty. .

Trzeba odstać w kolejce na prom, później ten prom płynie przez Świnę, a gdy dopłynie do brzegu to czeka się, aż wszyscy opuszczą jego pokład. Promy, aby zapewnić odpowiednią przepustowość kursują przez całą dobę. Non stop. Z tego powodu są mocno wyeksploatowane i dość często zdarzają się awarie. W zimie, kiedy Świna zamarza lub po prostu, kiedy warunki atmosferyczne, nie są najłaskawsze tworzą się dodatkowe przestoje. Właściwie wiele nie trzeba, aby odciąć jedną część miasta od reszty kraju.

Gdy zbierzemy wszystkie te fakty w całość, dojdziemy do prostego wniosku: komunikacyjna tragedia. Aby rozwiązać tą patową sytuację władze miasta podjęły decyzję o budowie tunelu pod Świną. Koszt tego przedsięwzięcia jest niewspółmierny do wielkości miasta – 950 mln zł. Jednak, możliwe, że gra jest warta świeczki – tunel na pewno odkorkuje miasto. Jednakże promy i tak nie znikną, bo jeżeli tunel zostałby zamknięty np. z powodu wypadku to miasto zostałoby odcięte od świata. Rozwiązanie na pewno nie idealne, ale lepszych pomysłów na razie brak. Gdy ja odwiedzałem miasto to budowa cały czas trwała, także miejmy nadzieję, że ta historia tunelowa zakończy się szczęśliwie dla Świnoujścian, bo ich życie łatwe nie jest. Te opisane powyżej problemy komunikacyjne zakorzenione w lokalnym kolorycie miasta przyczyniły się do stworzenia gry planszowej „Tunel pod Świną”. Zasady są dość proste, wygrywa ten, kto pierwszy zbuduje tunel.

O Świnoujskich wspaniałych transportowych atrakcjach wiedziałem wcześniej i zareagowałem na te informacje bardzo sprytnie, przywożąc do Świnoujścia rower. Zwiedzanie zacząłem od odwiedzenia latarni morskiej. Jednakże, zanim dotarłem do jej cokołu, to przez pewien czas po mojej lewicy miałem wielki teren Terminala LNG, który to ma zapewnić niezależność i bezpieczeństwo energetyczne Polski, a po prawicy sosnowe lasy. Użycie słów nie jest przypadkowe, gdyż ten terminal idealnie oddaje ducha polskiej polityki.

W tle Terminal LNG

Terminalowi zostało nadane imię Lecha Kaczyńskiego a kamień węgielny kładł Donald Tusk. Także, że tak powiem, wyborne towarzystwo. Wracając jednak do latarni, to jest najwyższa na polskim wybrzeżu, to fakt. Leży pośrodku nieużytków, portu, zamkniętych terenów ogrodzonych płotem- nie jest to najciekawsze miejsce na atrakcję turystyczną. Uciekłem spod latarni dość prędko i udałem się na wyspę Karsibór (jedną z 44, tak przynajmniej wynika z baneru reklamowego). Na wyspie mieszka 700 osób, nie dziwię się, że tylko tyle, bo nic tam nie ma. Ogólnie rzecz biorąc, ta część Świnoujścia przypomina wieś a nie kurort. Dziurawa droga, krowy i krzywe wierzby. Aby bezpowrotnie zapomnieć o wiejskiej sielance i dziurawej drodze należy przepłynąć Świnę. I to właśnie zrobiłem.

Inny świat

Świnoujście to miasto graniczne, takie miasta zdecydowanie uwielbiam odwiedzać. Mają trochę inny klimat i charakter niż miasta w głębi kraju. Może są bardziej prawdziwe lub zaobserwowane tam obrazy bardziej pasują do naszego światopoglądu? Biedne romskie stragany i brudne dzieci na przejściu granicznym w Leluchowie- jakże to klasyczny obrazek. Klisza. Granica to jednocześnie zawsze była i będzie bariera, nawet w strefie Schengen, czasami bardzo znaczna, taką ewentualność pokazała sytuacja pandemiczna. W momencie, kiedy został wprowadzony w Polsce lockdown, inne państwa bardzo szybko zamknęły granice. O ile zamknięte granice Japonii jakoś specjalnie nas nie zmartwiły, to już naszych sąsiadów tak.

Prom w godzinach popołudniowego szczytu

Nie lubimy Niemców

Otworzyły się całe Niemcy oprócz landu granicznego z zachodniopomorskim- Meklemburgią Pomorzem Przednim. W Polsce taka sytuacja raczej nie jest możliwa, ze względu na prawo. W Niemczech, które są federację landy mają prawo do pewnego samostanowienia, także mogli się zamknąć i się zamknęli. Jednak sytuacja nie jest taka prosta- można było przejechać przez land tranzytem oraz wjechać na więcej niż jeden dzień, gdy posiadało się potwierdzenie noclegu. Przede wszystkim, uderzyło to w osoby pracujące w Niemczech i turystykę jednodniową. W tym samym czasie w Świnoujściu knajpy były „pełne Niemców” jak to określił jeden z mieszańców. Sprawa przez lokalnych dziennikarzy została przedstawiona jako „niesymetryczne otwarcie granicy”.

Gdy zaplanowałem wyjazd do Świnoujścia, od razu zacząłem czytać lokalne gazety internetowe i fora, bo spodziewałem się, że uda mi się znaleźć ciekawe rzeczy. Oj, nie myliłem się. Gdy całe Niemcy były w zamknięciu, owszem pojawił się zgrzyt: “No, że jak to tak, nie da się do pracy jechać i na zakupy.”, ale taki do przeżycia. Jednak w momencie, kiedy Niemcy się otworzyły, na mieszkańców Zachodniopomorskiego czekała niespodzianka.

Ale lubimy, jak zostawiają u nas pieniądze

Trudno się z tym nie zgodzić. Można kpić, pluć i szydzić, ale w realiach Świnogermani to bez euro ciężko jest. Zachodnia część miasta to „Polska”, która została przygotowana po to, aby Niemcy wydali tam pieniądze. Gdy jedzie się ulicami, bez problemu można zauważyć budki z papierosami z banerem „Zigaretten”, których asortyment to tylko wyroby tytoniowe. Idealne na szybkie niemieckie zakupy w Polsce.  Przy punktach noclegowych, apartamentach, hotelach, atrakcjach – jednym słowem wszędzie są napisy po niemiecku. O ile to nic złego, że rynek dostosowuje się do klientów, czasami przybiera to takie formy, że jak wchodzę do restauracji, kelnerka zaczyna do mnie mówić po niemiecku:
– Guten tag!
– Dzień Dobry
– Ach! To pan nie z Niemiec?!
Tak, w tej restauracji oprócz mnie byli sami Niemcy, później doszła jedna starsza polska para. Tak, ceny są zdecydowanie „niemieckie”.Świnoujście łączy się poprzez promenadę transgraniczną z miejscowością Ahlbeck. Polscy turyści jeżdżą do tej miejscowości głównie na wycieczki jednodniowe. Nasze Świnoujście przyciąga oczywiście rzesze Niemców. Następuje turystyczna reakcja wymiany. Albo przynajmniej powinna, bo w czasie koronawirusa tok odwiecznej reakcji został zaburzony.

Cała promenada, deptak po polskiej stronie, to taki nasz manifest typu „zastaw się a postaw się”. Na pewno wygląda to schludnie i estetycznie, wręcz nie polsko. Widać, że da się coś zmienić w podejściu, kiedy klienci mają inne oczekiwania. Zbudowano nawet małą tężnię solankową.  Ławki nie dość, że mają wszystkie deski to jeszcze podnóżki, a na ulicy nie ma śmieci.

Świnoujście łączy się poprzez promenadę transgraniczną z miejscowością Ahlbeck. Polscy turyści jeżdżą do tej miejscowości głównie na wycieczki jednodniowe. Nasze Świnoujście przyciąga oczywiście rzesze Niemców. Następuje turystyczna reakcja wymiany. Albo przynajmniej powinna, bo w czasie koronawirusa tok odwiecznej reakcji został zaburzony.

Cała promenada, deptak po polskiej stronie, to taki nasz manifest typu „zastaw się a postaw się”. Na pewno wygląda to schludnie i estetycznie, wręcz nie polsko. Widać, że da się coś zmienić w podejściu, kiedy klienci mają inne oczekiwania. Zbudowano nawet małą tężnię solankową.  Ławki nie dość, że mają wszystkie deski to jeszcze podnóżki, a na ulicy nie ma śmieci.

Denerwują nas ich przepisy i porządek

To klasyczne już wyrażenie ordung idealnie podkreśla ten podpunkt. Przywiązaniu do porządku Niemcy na pewno zawdzięczają wiele w swojej historii, ale Polaków krew zalewa przy styczności z prawem niemieckim, przynajmniej często ten temat się porusza przy okazji „kabaretów”. Dobrym przykładem są płatne niemieckie plaże i mandaty za nieposiadanie biletu na plażę. W czasie, gdy zabronione było wjeżdżanie do Meklemburgii (zakaz zresztą zniesiono zaraz po wakacjach – 4.09.2020) Polacy i tak jeździli do Niemiec na zakupy, a turyści jeździli rowerami i chodzi na spacery do Ahlbeck. Podczas tego wszystkiego zdarzyła się sytuacja, którą opowiedział mi jeden z mieszkańców: – Polacy pojechali na zakupy do Ahlbeck do Aldika (sklep Aldi w gwarze lokalnych ludów) i jak Niemcy zauważyli polskie rejestracje samochodem to zamknęli cały sklep i zaczęli kontrolować prawo do pobytu w landzie i wystawiać mandaty. – Gnojki, nas nie szanują. – powiedział mi sprzedawca w sklepie. Również turystom polskim zdarzało się wchodzić nielegalnie do Niemiec. Policja czasami kontrolowała tych turystów i wtedy wielu z nich wracało z mandatami. Ja sam podjechałem pod granicę rowerem i nie było tam ŻADNEJ informacji o faktycznym zamknięciu granicy dla obywateli Polski, którzy nie mają wykupionego noclegu po stronie niemieckiej. Patrząc na opinie Polaków w Google Maps, które codziennie były wystawiane różnym obiektom mogę stwierdzić, że dużo osób nawet mogło się nie zorientować, że są nielegalnie w Niemczech, ale jak wiadomo „Ignorantia iuris nocet”.

Niemcy są niesprawiedliwi i traktują nas z góry

Sytuacja z granicą, jak to nazywano otwartą „niesymetrycznie” komentowana była na forach i w sekcji komentarzy gazet piszących o Świnoujściu. Internauci albo obwiniali Niemcy albo nasz rząd. Były opinie, że to nic dziwnego, że Meklemburgia P.P chroni się przed wirusem jak u nas nic się z tym tematem nie robi. Z drugiej strony podnoszony był temat „mszczenia” się na Polakach oraz, że cała sytuacja jest stworzona specjalnie na szkodę Polaków, aby pokazać, gdzie jest miejsce Polski. Drobna uwaga: również Niemcy z innych landów nie mieli prawa do turystycznego wjazdu do Meklemburgi (jednodniowego) – trochę zmienia to obraz tej sprawy. W tym samym czasie, gdy Meklemburgia zamknęła swe podwoje, ze Szczecina, którego opłotki dotykają granicy niemieckiej można było udać się do Berlina. Berlin leży już w Brandenburgii. Pomimo całej sytuacji, z Świnoujścia przez całe wakacje kursowały pociągi z niemieckiego dworca w głąb wyspy Uznam. Ze Szczecina również kursowały pociągi do Niemiec. Pani na dworcu głównym nie potrafiła mi odpowiedzieć, na jakiej zasadzie funkcjonują połączenia międzynarodowe. Za mało zakorzeniona Germania? Gdzie podziała się Germania jeśli na dworcu głównym są reklamy napisane cyrylicą? Jeśli do najbliższej ukraińskiej granicy jest 900km. To być może temat na osobną historię. Jak Umlaut zamienia się na „i” kratkoje. Myślałem o tym popijając najdroższą lemoniadę kupioną w moim życiu w Polsce. – Płaci pan w złotówkach, taaak?

.
4 1 vote
Article Rating
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments