Prokocim i Bieżanów- Krakowskie Chungking Mansion

To na pewno nie nie jest miejsce dla zwykłego turysty. Zjadacze obwarzanków i słuchacze mariackiego hejnału mogę się lekko mówiąc zawieść. Gdyż jet to podróż na innych warunkach empirycznych. Nie ma tu wymuskanych kamieniczek, mnóstwa turystów. A więc czy warto w ogóle odwiedzać te dzielnice?

W górę! Piękne korony w prokocimskim parku

Przemieszczanie się

Zacznijmy od transportu. Obszar, po którym się będziemy poruszać jest spory, wszystkie ciekawe obiekty nie są scentralizowane. Pierwszą opcją będzie kolej, szybka kolej aglomeracyjna pozwoli. Już w 15 min od Dworca Głównego być na miejscu, w szczególności ta w kierunku Wieliczki. Jak nie kolej to dobrą opcja są linie tramwajowe- kierunek Nowy Bieżanów.

Piękna wierzba i słup napięcia

Poznać dzielnice bliżej

Pierwsze wzmianki o Bieżanowie pochodzą z XIII wieku, związane to jest z erygowaniem tamtejszej parafii. Natomiast Prokocim miał trochę wcześniejsze początki, ale tym nie będziemy się dzisiaj zajmować. Ważniejsze z dzisiejszego punktu widzenia jest odkupienie dawnej wsi przez Erazma Jerzmanowskiego. Po jego śmierci wieś przejeli Augustianie i wtedy zaczęła się budowa torów wiodących w głąb Galicji. Teraz te dzielnice to główne stacje przeładunkowe Krakowa oraz wielki osiedla z dziesięciopiętrowymi blokami, warto wiedzieć, że gęstość zaludnienia wynosi 3,8 tyś os./km² to o połowę mniej niż w Hongkongu.

Dach dworku Jerzmanowskich

Prokocim

Park Jerzmanowskich

W tych dzielnicach jest sporo terenów zielonych. Jednym z licznych parków jest Park Jerzmanowskich. Wyjątkowe w tym parku są wieloletnie dęby i platany, które już są pomnikami przyrody. W skład parku jeszcze  wchodzi cała dawna dworska zabudowa. Możemy oglądać piękny renesansowy dworek państwa Jerzmanowskich, zabytkową wieżę ciśnień oraz kościół augustianów. Kościół pw. Św. Mikołaja z Tolentino zaaranżowano we wnętrzu dawnej dworskiej stajni i wozowni.

Stare dęby w parku Jerzmanowskich

Kościół św. Mikołaja z Toletino, dawna stajnia i wozownia

Dworek w jesiennej oprawie- jak z pocztówki

Ul. Żabia

Przez mostek nad Drwinką dostajemy się na wąską uliczkę Żabią, tutaj pozostały resztki dawnej wiejskiej zabudowy. Od tego momentu zaczyna się wielkie blokowisko

Park Lilii Wenedy i gokarty

Kolejny park- tym razem Lilii Wenedy. Malutka oazo pośrodku blokowiska. Mały stawik i  wiele ścieżek zachęca do przechadzek. Przy ul. Wenedy 4 można wypożyczyć sobie gokarty i poszaleć po uliczkach.

Nowy Prokocim

Największe skupisko wielgaśnych bloków.  Z perspektywy kładki przewieszonej nad drogą te bloki wyglądają jakby ktoś je poustawiał na planie miasta, jak giga klocki. Trochę przytłaczający i z drugiej strony ciekawy widok. Pierwszy plan to dziesięciopiętrowy blok, kolejny plan znowu blok. Bardzo poukładany i symetryczny świat. Każdy pomalowano w jaskrawe kolory, bardzo mocno odstają na tle grudniowego nieba.

Początek blokowiska z wielkiej płyty

Bieżanów

Ul. Złocieniowa

Bieżanów a w szczególności obrzeża to o wiele spokojniejszy klimat. Na przykład tak ulica Złocieniowa. Pewnie nawet nie pomyśleliście, że może się tam kryć coś ciekawego. Nawet nie ma tam asfaltu. Przy skrzyżowaniu z wiekszą ulicą spokojnie czekają sobie nowe kalosze na właściciela.

Spokojny krajobraz nad mokrymi łąkami

Ktoś się spieszy…

Kawałek od skrzyżowania przypływa mały strumień, a w górze stary nasyp kolejowy. Może to pozostałości pierwotnej kolei? Pomiędzy dwoma brzegami nasypu jest sobie stary żelazny mostek. W otoczeniu leciwych dębów. Niezwykle tajemnicze miejsce. A jak je znalazłem? Zobacz poniżej:

{video}

Bieżanów Drożdżownia

Jedna ze stacji nosi nazwę Bieżanów Drożdżownia, i koło tej stacji można obserwować głownie hale i budynki produkcyjne. Jak ten pięknie słoneczny poniżej.

Stara remiza

Starą strażacką remizę można zobaczyć przy ulicy Jana Korepty. To jeszcze pozostałość po znajdującej się we wsi OSP, teraz to tylko bardzo malowniczy budynek. W górę od remizy widnieje wieża kościoła. Jeśli podejdziemy kawałek od remizy na tej samej ulicy znajdziemy dawny dworek Czeczów. Trudno je znaleść jakiekolwiek informacje o tym obiekcie. Wiadomo mi jedynie, że dawniej należał do dwójki braci. Teraz mieści się tam lokalny dom kultury.

Widok na remize i kościół

Kapliczki i strumyk

Przy okazji idąc ulica Jana Korepty mijamy fenomenalnie wyglądający o tej porze roku strumień. Cała trawa od mrozu jest zbutwiałego koloru. Zaraz obok drewniana kapliczka św. Floriana, kawałek dalej kolejny świątek.

wpół zmarzły strumyk

Św. Florian patron niedalekiej remizy

Prokocim i Bieżanów to piękne przykłady włączania pod płaszcz aglomeracji małych wsi. Tworzenia sieci zaplecza przemysłowego i przekształcania wąskich uliczek w miejskie arterie.  Nie każdemu się to podoba, na pewno jest to ciekawa opcja poznawania zmian i tworzenia miast. Do powtórzenia w wielu innych miejscach w Polsce. Tutaj na przykładzie Krakowa.