Góry Sowie od początku

Jeśli jedziecie w Góry Sowie to przygotujcie się na sowitą dawkę drogowych zakrętasów. Gdyż drogi są tutaj w bardzo złym stanie i są niesłychanie kręte. Nie polecam wybierać się nimi w nocy bo wtedy cała zwierzyna leśna pakuje ci się pod koła. Palpitacje serca gwarantowane. Przygotujcie się na dawkę naprawdę świeżego powietrza oraz problem ze znalezieniem dobrej kwatery. Ziemia sowigórska jest niesamowicie zielona i spokojna. Dobre miejsca uspokojenie rozkołatanego umysłu. Będzie to też gratka dla miłośników historii i oczywiście górskich piechurów.

Transport i inne

W okolice gór sowich można się dostać linią kolejową ze Świdnicy a poźniej ruszyć w głąb busami. Najłatwiej jest poruszać się jest własnym samochodem.

W Górach Sowich poprowadzono wiele salaków rowerowych zarówno górskich jak i szosowych. Więcej tu.

Z noclegów polecam  chatę “Ale Lipa”

samotna krowa, szlak Kalenica

Szczyt Kalenica

Wysoka na 964m więc niedużo. Pierwszego dnia miałem okazję wejść na Kalenicę akurat na zachód słońca. Szlak nie jest zbyt trudny. Zaczynamy z miejscowości Jugów i powoli pniemy się do góry. Na szlaku jest sporo kamieni i korzeni ale każdy sobie poradzi. Mijamy lasy, łąki, na których pasą się owieczki. Wysokie trawy lekko kołyszą się na wieczornym wietrze.

Schronisko “Bukowa Chata”

Piękny widok. Po drodze mijam trzy może cztery osoby. Ogólnie pustka. Celem nie jest sam w sobie szczyt ale poniemiecka wieża, która się tam wznosi. Ma około 20m, stąd Niemcy mieli panoramę na dała okolicę. A ja mam panoramę na wspaniały zachód słońca.

piękny zachód słońca. Kalenica

Szczyt Wielka Sowa

To już o wiele bardziej znany szczyt od poprzednika. Wchodziłem w niedzielę więc miałem niezwykła okazję wespół wchodzić z kuracjuszami w klapeczkach i ciżemkach. Bywa. Idzie się granią, mało drzew. Dlaczego? Kilka lat temu miała tutaj miejsce katastrofa ekologiczna. Tysiące drzew została pochłonięte  przez korniki. Sam szczyt mnie rozczarował. Pełno ludzi, wszyscy grillują, dym i smród. Aż ode chciało mi się wchodzić na kamienną wieże i pognałem prosto do schroniska.

Świerkowy las. Wielka Sowa

Schronisko, ah nie wiem ja to opisać. Jedzenie najlepsze jakie jadłem. Zupa pomidorowa- mistrzostwo, naleśniki z serem- niebo w gębie. Czeskie knedelki lepsze niż oryginał. Po prostu niebiańska uczta. Schronisko Sowa- bardzo ale to bardzo gorąco polecam.

Nowa Ruda

Śpiący taksówkarz

Małe przyjemne poniemieckie miasteczko. Dla chętnych jest zabytkowa kopalna węgla kamiennego. A ja poszwendałem się po uliczkach. Z resztą bardzo ładnych. Przez Nową Rudę przepływa rzeczka Włodzica w której odbijają się arkadowe nadbrzeżne domy. Rynek z ratuszem i fontanną to całe miasteczko. Po południu w miasteczku była senna atmosfera, powoli upływały wolne godziny od pracy mieszkańcom. Na cokole stoi figura Jana Chrzciciela i Jezusa, Na koniec warto zahaczyć o kawiarnię „Biała Lokomotywa”. Więcej opisałem na FaceBooku.

Opublikowany przez Timothy Travel Czwartek, 13 września 2018

fontanna na rynku Nowej Rudy

Zamek Grodno

Niezwykle malowniczo położony. Na wzgórzu ponad zalewem Bystrzyckim. Ciekawie robi się już od samego początku. Wchodząc podziwiamy pięknie zdobiony w lwy portal wejściowy. Wzorki ciekawie się przeplatają. Kupujemy bilety i udajemy się w podróż po dziejach zamku z wspaniałym przewodnikiem- panem Andrzejem.

brama wjazdowa

Jak głosi cytat ze strony internetowej zamku:

“Dzieje Zamku Grodno to ponad 700 lat historii, zaczynając od czasów Piastów Śląskich, poprzez Koronę Czeską, Święte Cesarstwo Rzymskie, Królestwo Prus, skończywszy na okresie II wojny światowej i pierwszych lat powojennych.”

Widać jakie zawirowania i przez ile rąk musiał przejść aby finalnie to my mogliśmy go zwiedzać. Pierwszy dokument o zamku pochodzi z 1315 roku chronił przebiegający w królestwie Świdnickim szlak handlowy. Najbardziej ucierpiał z potopu szwedzkiego a później było tylko gorzej.  Teraz na szczęście jest intensywnie rewitalizowany.

portal wejściowy do mieszkalnej części zamku

Sala myśliwska

Przewodnik opowiadał o burzliwej historii zamku i oczywiści o duchach i białej damie uwięzionej w lochu za zrzucenie ze skały do wody męża, którego nie chciała. Na koniec wycieczki zostaje wejście na wieże zamkową. Z wieży rozpościera się panorama na okoliczne wzgórza i zalew bystrzycki. Przy okazji zamku pragnę polecić restauracje „Zagroda” najlepsza karkówka jaką jadłem.

widok z wieży

BONUS+ Teplickie Skaly

W tym zestawieniu nie mogło zabraknąć wielkiej atrakcji u naszego sąsiada. Piękne i wspaniałe skalne miasto. Przeczytaj sam:)

Wyjazd w Góry Sowie rekomenduje każdemu, znajdziecie ukojenie w cudownie zielonych górach i odkryjecie niezwykłe historie, które zostaną wam gdzieś z tyłu głowy na dłużej. Z wyjazdu przywiozłem kilka filmów (linki poniżej). Odwiedziłem przy okazji skalne miasto i Śląsk ale już górny:)