Oj Chrzanów, Chrzanów. Dlaczego cię odwiedziłem i będę musiał napisać o tobie recenzję? Tego momentu, kiedy zdecydowałem się spędzić wolne popołudnie w tym mieście nie mogę sobie przypomnieć. Nie wiem dlaczego ale znalazłem się w starym składzie PKP jadącym w stronę Oświęcimia, stacja Chrzanów Śródmieście. Wysiadam. 

Wysiadam i pierwsze wrażenie nie jest najlepsze. Peron wyłożony ubitym żużlem i popękanymi płytkami betonowymi. Korzystam z przepustu pod torami, gdzie już czuję dziwny niepokój. Kieruję się w stronę „rynku”

W tym mieście nie ma zabytków

Chrzanów to jedno z tych miast, których piękno jest wątpliwe i raczej nie mieści się w żadnej skali. Jedyna tablica z potencjalnymi miejscami do zwiedzania leży w krzakach oparta o mur bydynku. Sam rynek to po prostu plac z fontanną oraz z zaskakującą ilością bezdomnych? Bezrobotnych? Malowniczość kamieniczek jest na pewno wątpliwa. Koło rynku znajduje się całkiem ładny kamienny kościół. 

Dom w którym nic nie ma

W Chrzanowie znajduje się nawet jedno muzeum. Jestem pod wrażeniem. To dom Urbańczyka, wewnątrz znajduje się mało ciekawa ekspozycja tak idealna na 10min zwiedzania. Dom otoczony jest przez całkiem ładny ogród z pokazanymi kamieniami z różnych epok geologicznych. 

Płaza i wreszcie coś ciekawego

W centrum Chrzanowa spędziłem tylko chwilę i już pędzę autobusem 32 poza miasto. Oddycham wiejskim powietrzem (zapomiałem wspomnieć że pobyt w Chrzanowie to jak wąchanie grilla) 

I jestem w Płazie. Do mojego celu jest kawałek spacerku, więc idę. Mijam ogrody, domy, pan podcina drzewo. Co chwila mija mnie jakiś Polonez. Docieram do bocznicy kolejowej, skręcam z głównej drogi. Już widzę opasłą drewnianą bryłę dawnego pieca do wapna. Chrzanów to tereny obfitujące w wapień.  Dawniej przy pomocy takiego pieca typu Hoffman przerabiano kamień na wapno. Budynek jest doprawdy niezwykły. Piękny w stopniu swojego rozkładu. 

Urok street photo

Wydawać by się mogło, że nie ma ani jednego powodu by jechać do Chrzanowa. A jednak. Wydaje mi się, że to miasto idealne jest do fotografii ulicznej. Miasto jest brudne, betonowe i wiele rzeczy zrobiono na prowizorkę. To tworzy niesłychany klimat. Kto na przykład widział w sklepie papierniczym wielki portret papieża? Ciekawie jest również za sprawą całego przekroju społeczeństwa, który  siedzi na rynku i okalających do ulicach.