Beskid Sądecki zimą

Beskid Sądecki zimą

Kolejny raz Beskidy pokazały nową odsłonę. Jeszcze bardziej zachwycającą. To moje ulubione miejsce tej zimy. Ilość doznań estetycznych była piorunująca. Mowa o trochę w zimie zapomnianych szlakach, jak chyba większość o tej porze roku.

Szlak na Wierchomlę

WYbrałem się na szlak między Wierchomla Małą a Schroniskiem PTTK na Wierchomli. Aby trochę zaoszczędzić czasu i energii skorzystałem z czynnego w zimnie wyciągu krzesełkowego. Oczywiście krajobraz Beskidzki w pełnej puszystej krasie.

Trasa wiedzie grzbietem, po prawej i lewej stronie rozciągają się hale i łąki. Tylko w oddali widać pojedyncze drzewa, w zimnie jak takie czarne punkty na białym dywanie. Gdy podchodzi się do nich bliżej można zobaczyć jak całe oblepione są pięknymi kryształami lodu. Sceneria iście bajkowa. Idąc mijamy las liściasty, iglasty, krzaki jałowca, wszystko pod pokrywą z białego puchu. Ścieżka odbija się od pni majestatycznie chwiejących się na wietrze jodeł.

Widoki marne-mgła zasnuła doliny świat dokoła jest biało-biały od niebo do ziemi. Akurat taka pogoda trafia mi się kolejny raz z rzędu. Po około pół godziny trafiam do przytulnego schroniska, niestety w tym samym czasie przyszła 60 osobowa wycieczka szkolna. Trzeba było zmykać. Miały być rozległe panoramy a tu kawałek łąki widać. Ale i tak urzekła mnie ta trasa i na pewno tu wrócę.

Białe szaleństwo na Jaworzynie

Jaworzyna Krynicka to dobre miejsce aby trochę odpocząć od otaczającej nas szarej rzeczywistości. Bardzo lubię wyjazdy w góry nawet jeśli jest to wyjazd na narty. Ostatnio jeden dzień spędziłem na stokach Jaworzyny Krynickiej. Ogólnie stoki na Jaworzynie Krynickiej są dobrze przygotowane, ewidentnie wszystko idzie w stronę wielkiego ośrodka narciarskiego. Widać, że ten kurort narciarski ciszy się  popularnością wśród amatorów białego szaleństwa. Ale mnie akurat bardziej zainteresował szlak do pobliskiego schroniska PTTK. Warte wspomnienia są fatalne warunki atmosferyczne. Silny wiatr, padający śnieg czy gęsta mgła znacząco utrudniały prace z aparatem. Mimo wszystko udało mi się zrobić kilka ładnych zdjęć.

Na szlaku do schroniska byłym zupełnie sam, ani jednej osoby, która wpadła na równie dobry pomysł co ja. Bardzo przyjemnie się tak chodzi w samotności pośród zaśnieżonego lasu. Doświadczanie, obcowanie z przyrodą staje się jeszcze bardziej bogatsze.

Łomnica Zdrój- Łabowska Hala

Pierwszego dnia spokojny spacer wzdłuż niewielkiego górskiego potoku. Trasa rozpoczyna się niewielkiej górskiej miejscowości  Łomnicy Zdroju. Łagodnie pniemy się coraz wyżej, wchodzimy do jodłowego lasu, schodzimy z asfaltowej drogi. Po drodze mijamy źródełko wód leczniczych „Stefan”. Wszystko pięknie do momentu przejścia przez strumień. W lecie to bułka z masłem jednak w zimie robi się z tego prawdziwe wyzwanie. Niestabilna pokrywa lodowa, zimna woda i oblodzone kamienie nie zachęcają do dalszej wędrówki

Obidza-Eliaszówka

Drugiego dnia postanowiłem coś bardziej ambitnego. Szlak między bacówką na Obidze a granicznym polsko- słowackim szczytem  Eliaszówka. Tutaj widoki są jeszcze piękniejsze. Otwarta przestrzeń pozwala ogarnąć wzrokiem panoramę  Beskidów. Szczególnie piękną w miękkim, mglistym świetle zachodzącego słońca. Ośnieżony las, wysokie jodły w kryształowych pokrywach wyglądają naprawdę zjawisko. Taki klimat nastraja do robienia zdjęć.

asfaltowa droga na Obidze

Uwaga Krowy! szlak na Obidze

zimowa panorama Beskidów