Okolice Brighton

Okolice Brighton obfite są w ciekawe miejsca i miasteczka które warto odwiedzić. Do wszystkich tych miejsce można dojechać komunikacją miejską a czasami i pociągiem. Więcej o transporcie w tym wpisie LINK

Wiatrak na angielskim polu
Typowa budka telefoniczna
  1. Lewes

Do Lewes dojechałem rowerem, ślepo ufając nawigacji, która przeprowadziła mnie przez połacie pastwisk i łąk ale do rzeczy. W Lewes polecam do zobaczenia ogród miejski, kamieniczki raz centrum- trzeba trochę poszperać. No i oczywiście zamek jeden z najstarszych w Anglii. Całkiem niezły, ładne baszty i wieża z widokiem. Ciekawa i dobrze zaaranżowana wystawa archeologiczna, jednak cena biletu za duża o 2 funty. 

Zamek w Lewes
Przypadkowo załapałem się na paradę
  1. Falmer

Do Falmer poszedłem na piechotę aby zobaczyć kościół św. Wawrzyńca. To w zasadzie jedyna atrakcja tego miasteczka ale co to za kościół! Pięknie położony nas stawem. 

Cmentarz trawiasty w Falmer
  1. Seven Sisters

To park krajobrazowy, do którego wracałem już dwa razy. Niezwykle piękny. Pełen wysokich, kredowych klifów. W tym roku odwiedziłem dwa miejsca. Po pierwsze Cucmere Haven. To ścieżka przyrodnicza wzdłuż uchodzącej do morza rzeki. Usadowione to jest w „siodełku” pomiędzy dwoma klifami. Bardzo spokojne miejsce no i można spotkać owieczkę. 

Ujście rzeki Cucmere Haven

Druga część parku to Birling Gap i Beachy Head. Moim zdaniem jeszcze bardziej urokliwa. Przyjechałem tak dla samotnej latarnii, która widnieje  u podnórza klifów- do prawdy niezwykły widok. 

Moja ukochana latarnia!
  1. Rottingdean

To jedno z tych miejsc gdzie z pewnością foldery turystyczne spotykają się z rzeczywistością. W Rottingdean polecam zobaczyć nabrzeże z White Horse, klimatyczne centrum z kamieniczkami. To właśnie małe angielskie domki tworzą aurę tego miejsca. Warto również zajrzeć do kościółka św. Marii oraz poczytać napisy mogił z przyległego cmentarza. No i na sam koniec Kipling Gardens. Wręcz idylliczne miejsce a bogactwo roślin użytych do kompozycji jest nie do opisania.  

Pani robi zakupy w Rottingdean
Jeden z małych domków w miasteczku
  1. Alan Watts Galery

W zasadzie nie wiem czy mogę to uznać za atrakcję koło Brighton- raczej nie. W jedną stronę jedzie się tam autobusem 4h a jest to między Brighton a Londynem. Ale właśnie o to w tym chodzi. Watts Galery to porzucona artystyczna wioska pośrodku angielskich pól. George Frederich Watts to angielski malarz, który w tym niezwykłym miejscu postanowił zrobić sobie pracownię i własną kaplicę. Tak, jako ceramik zrobił własne cegły, zdobienia, kafelki i płytki. Widok niezwykły. 

To by było dzisiaj na tyle, zerknij proszę cię na inne wpisy:

BRIGHTON- tęczowe miasto